niedziela, 25 lutego 2018

Wizytowe sukienki dla mamy i córki 2.

     Z tkaniny, którą dostałam pod choinkę od męża, postanowiłam uszyć rozkloszowaną, delikatną sukienkę z dłuższym rękawem. Taką, żeby miała wiele zastosowań. I była zwyczajnie praktyczna. Materiał – miękki, lekko ciągliwy żakard, z subtelnym połyskiem, nadawał się idealnie. I mimo że jak ognia unikam fioletowych ubrań – w sukience, którą zaraz opisze, czuję się całkiem ok.


    Góra sukienki to wykrój z Burdy 10/2016. Powiem tylko, że w oryginale zauroczyła mnie ta sukienka. I gdybm nie bała się, że nie poradzę sobie z uszyciem spódnicy, to nic ale to nic bym w tym wykroju nie zmieniła! Ostatecznie jednak moja spódnica została ułożona w zakładki, co też wygląda w miarę ok. Sukienka nie ma podszewki, zrobiłam odszycie dekoltu. Zapinana jest na zamek kryty. Rękawy bez mankietu. Wykrój zmniejszałam do rozmiaru 34, ale finalnie mógłby być z dwa centymetry węższy - sukienka jest za szeroka w talii.
     Na uszycie sukienki zużyłam ok. metr tkaniny. Okazało się, że został jeszcze mały kawałek na prostą sukienkę dla córki. Wykrój kombinowałam sama - naturalnie ostatecznie go przekombinowałam, ale sytuację uratowała gumka w talii =). Z delikatnym paskiem jest do przyjęcia.

Koszt: sukienka mamy: tkanina+zamek=15zl
            Sukienka Małej: ok 7zl
Rozmiar: 34/110
Wykrój: Burda 10/2016, model 106 – góra sukienki








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz