piątek, 2 lutego 2018

Niefotogeniczna sukienka z przypalonej firanki ;-)

     Zaczęło się od tego, że Babcia przypaliła firankę z organzy. A że materiału było sporo, to mi ją dała – wiadomo: “a nuż się przyda”. Organzy nie lubię, ale po wstępnym pomacaniu uznałam, że będzie z niej super baza na wszelkie halki podsukienkowe itp. Ilość i zerowy koszt nabycia także zdecydowanie przemówiły na jej korzyść =). Zdecydowanie. I tak zaczęła się historia sukienki, uszytej w maju, ale opisanej w dzisiejszym poście. 


   Wykorzystując gotowe obszycie firanki wykroiłam trzy warstwy organtynowej halki, zmarszczyłam i wszyłam gumkę. Na tym etapie Córka była już zachwycona i w pełnej gotowości do zakładania skrzydeł wróżki i hasania w księżniczkowej spódnicy po domu, polach i łąkach =).
   Następnie powstała góra sukienki, z paskiem białej wstążki (wsztym od razu) i  spódniczką z dwu warst kremowego, brokatowego tiulu. Na końcu zrobiłam ze srebrnej wstążki trzy różyczki  i naszyłam jako element dekoracyjny w talii. Sukienka zapinana jest na zatrzaski. Do sukienki na szybko powstala opaska w komplecie - z brokatowego tiulu.
    Powiem tak - kiecka przeżyła zabawę weselną (kto ma dzieci ten wie co oznacza zabawa weselna w ich wykonaniu), procesję Bożego Ciała i inne uroczystości mniej lub bardziej huczne. A do tego kosztowała niewiele. Dziś, myślę, uszyłabym ją  lepiej. Więcej umiem i ciągle się uczę, ale i tak jestem z niej dumna ;-).

Rozmiar:  ok. 110 

Koszt: tiul – 18zl, babcina firanka – 0zl, a reszta to resztki z zapasów

     Aha, z sukienką jest jeden problem – nie umiem sfotografować jej tak, jak wygląda w realu. Po prostu nie widać tego mieniącego się tiulu i choć próbowałam na wszelkie sposoby, na fotkach widać głównie halkę (której na żywo niemal nie widać). Ech… Proszę uruchomić wyobraźnię – tak tam jest brokatowy tiul ;-)








I jeszcze wspomniane hasanie:




4 komentarze:

  1. Ojej! Przepiękna ta sukienka! I mieni się cudnie. Córcia wyglądała w niej jak księżniczka - to pewne :).

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję, to zdecydowanie typ sukienek, ktore moja Córka preferuja =). Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Sukieneczka całkiem fajnie się prezentuje! Aż żałuję, że nie mam komu takiej uszyć. Bo sobie już nie wypada ;)

    OdpowiedzUsuń