niedziela, 9 kwietnia 2017

Spódnica midi z kontrafałdami

     Skończyły mi się tkaniny, więc pogrzebałam trochę w resztkach i znalazłam ostatni kawałek białego jeansu. Szerokość (145cm) i długość (ok.60cm) wydały mi się idealne na tak modne ostatnio spódnice za kolano.

     Zdecydowałam się na sześć kontrafałd, bo zależało mi na tym, by były one szerokie. Wszyłam podszewkę i zamek kryty. Pasek usztywniłam i zrobiłam zapięcie na zatrzask (tak tak, dziurki do guzików, dalej ich nie umiem ;-)). Dół podłożyłam ręcznie (męka!). Żeby nie było nudno, a przy okazji było może i ciut elegancko, naszyłam pasek czarnej koronki.  Wszywałam  go nićmi w dwóch kolorach - w bębenku była biała (lewa strona), a u góry czarna. Dzięki temu po lewej stronie nie ma nieesetetycznego szwu (to znaczy jest, ale prawie niewidoczny). No i gotowe!
     Proste? No proste. Efekt jest całkiem, całkiem, ale mimo to, uważam, że coś tu jest nie teges - może po prostu nie jest to moja długość..

Koszt - ok 20 zl:
  • tkanina – ok. 5zl, 
  • koronka – 10,50zl, (1,5m)
  • podszewka – resztka z zapasów
  • zamek i zatrzask - ok 4 zl
  • flizelina
Rozmiar: 34

Wykrój: własny (czytaj – prostokąt + pasek, jak zwykle filozofii brak ;-))

Fotki z dwóch sesji, ale na tap madl to ja się nie nadaję:








Przepraszam, wersja zmięta:)




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz