piątek, 24 marca 2017

Uszyj mi mamo! – wiosenna sukienka dla Małej

   Nie wiem, czy tylko ja tak mam, ale szycie dla dzieci (no, póki co dla córki, bo synek ma mniejsze zapotrzebowanie na ciuchy J) uważam za dużo przyjemniejsze od szycia dla dorosłych. Raz, że mniej tkaniny, dwa - mniej ewentualnego prucia, trzy - brak zaszewek cyckowych, cztery – ogromne pole dla fantazji twórczej (można na legalu te wszystkie kokardki, tiule, falbanki, aplikacje). Jest w zasadzie tylko jedno ale… przymierzanie.

niedziela, 19 marca 2017

Czerwona spódnica z eko-skóry dla kury domowej ;)

    W czym gotuje obiad perfekcyjna matka i żona? Kto widział choć jeden odcinek jakże realistycznego polskiego serialu, ten wie. Nie, nie w dresie, nie w dzaininowej  tunice i legginsach. Na pewno nie w trampkach, ani japonkach. W miniówie i butach na obcasie! (Z super fryzurą i perfekcyjnym makijażem w pakiecie). No to ja też tak chcę. I mam tę miniówę (fryzury i makijażu niestety nie =)).

czwartek, 16 marca 2017

Wyrób koszulopodobny – czyli najprostsza koszula do prac ogrodowych ;-)

Koszulę szyłam z pół roku temu, ale jak na tamte czasy, wyszła nienajgorzej =). Wszystko dlatego, że na początku mojej szyciowej przygody zamarzyła mi się gruba, dłuższa koszula. Taka w sam raz do legginsów i prac w ogrodzie. A że miałam kawałek taniego jak barszcz sztruksu, postanowiłam ją uszyć.

sobota, 11 marca 2017

Kraciasta sukienka z błędem...

     Z reguły niemal zawsze zamawiam tkaniny w internecie. Owszem nie można pomacać i zawsze jest to pewne ryzyko, ale, ale… cena… robi swoje. Ostatnio jednak odkryłam ze zdziwieniem, że w lokalnym sklepie z tkaninami stoi coś, co można nazwać “wyprzedażowym stołem”. Tkaniny leżące na owym stole kosztują bardzo niewiele. Dokonawszy tego wiekopomnego odkrycia kupiłam dwa spore kawałki tkanin w kratę. Wiadomo, kratę szyje się cudownie, cudownie kroi (linie pomocnicze :-)) i cudownie nosi. 

środa, 8 marca 2017

Najprostsza spódnica tiulowa, dwukolorowa, na gumce =)

     Kiedyś kupiłam w internecie metr niebieskiej cienkiej pianki. Kosztowała niewiele, a wydała mi się wprost idealna na rozkloszowaną spódnicę. Kiedy już dostałam paczkę, okazało się, że to ten odcień niebieskiego, którego nie cierpię (a nie cierpię wielu odcieni tego koloru ;-)). Materiał więc trochę poleżał, do czasu aż spłynęło na mnie natchnienie, by wykorzystać go jako podszewkę i jakoś ukryć ;-). I tak wpadłam na pomysł czarnego tiulu. W zamyśle spódnica miała być prosta, ale wybrałam zły tiul. (Teraz już to wiem!). Zamiast miękkiego, kupiłam półsztywny. Efekt jednak przypadł mi do gustu. 

poniedziałek, 6 marca 2017

Pierwsza sukienka dla Córeczki

    Uszyłam pierwszą sukienkę dla Córeczki. Jest to model Juliette ze strony papavero. Góra z białego bawełnianego jeansu, odszyta podszewką i ozdobiona koronkową taśmą. Dół to czarna wiskozowa podszewka plus cztery warstwy półsztywnego czarnego tiulu.


niedziela, 5 marca 2017

Sukienka szczęśliwej mamy

... i trochę o szyciu pod napięciem =)

     Jaki jest najlepszy czas na szycie? No oczywiście ten, gdy Większe w przedszkolu, a Mniejsze śpi. Przynajmniej tak to sobie wyobrażam. Tylko ja, kubek ciepłej pachnącej kawy i maszyna. No i dwie godziny szycia… Ech.. W realu jednak rzadko się to udaje, nie tylko dlatego, że zawsze jest coś do zrobienia, ale przede wszystkim dlatego, że maszyna telepie i stuka, a ja boję się, że obudzę łobuza. Jeśli więc zdecyduję się na szycie, jest to tzw. szycie pod napięciem =). Czyli.. 10 cm ściegu, przerwa i nasłuchiwanie;-). Mało relaksujące, wiem…

piątek, 3 marca 2017

Szeleszcząca sukienka...

...czyli moja pierwsza kiecka z podszewką =)


     Bardzo lubię tę sukienkę. Jest może ciut za krótka, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by nosić ją jako tunikę do legginsów. Wzór traktuję z dużym przymrużeniem oka – taki troche barokowy, troche staroświecki, jednak moim zdaniem także całkiem efektowny. No i ta gama kolorystczna… cudna ;-).