sobota, 21 października 2017

Kolorowa jesień z metra cięta

     Kto powiedział, że jesień musi być szara i ponura? No nikt ;-) Tak więc upolowałam  w resztkach metr kolorowej jak jesienne liście dzianiny, z której powstały dwie wielobarwne tuniki na poprawę nastroju i jesienne spacery w słoneczne dni.

niedziela, 8 października 2017

Kropeczki na słodko

     W lokalnym sklepie z tkaninami wypatrzyłam tkaninę w drobne szare kropeczki. A ponieważ byłam z Małą, uzgodniłyśmy, że będzie to materiał na jakiś ciuszek dla niej. (Choć mamusia też miała chrapkę ;-)). Ze względu na typ tkaniny padło na bluzkę.

środa, 27 września 2017

Grzeczne sukienki dla mamy i córki.

    Nocne szycie/życie matki zaczyna się ok. 21.30. Pod jednym warunkiem… Wcześniej, pod żadnym pozorem, matka nie może przyjąć pozycji poziomej. Przyjęcie pozycji poziomej przez matkę grozi natychmiastową utratą kontaktu ze światem ludzi aktywnych. Matka unika więc jak może powierzchni płaskich i czeka, kiedy oddechy istot umiłowanych złapią równe, nocne tempo.

piątek, 8 września 2017

Czarna mini.

     Jak już wspominałam – przy okazji szycia czerwonej mini z eko skóry – perfekcyjna pani domu gotuje obiad w mini spódnicy i oczywiście na szpilkach ;-). A że do doskonałosci warto dążyć;-), nie pozostało mi nic innego, jak  uszyć kolejną mini. Kupiłam na wyprzedaży metr czarnej, lekko sztywnej, połyskującej tkaniny na gorset. Po uszyciu gorsetu zostało ponad pół metra. Powstała więc czarna mini. Fajna, szybka do uszycia i choć raz idealnie dopasowana do sylwetki. Zrezygnowałam tylko z klapek do niby kieszeni, gdyż planuję nosić ją w bardziej eleganckim wydaniu oraz rozcięcia. Podszewka wiskozowa. 
     Nie, nie będę w niej gotować obiadu. Jako perfekcyjna pani domu umarłabym z nudów ;-). Ale już na randkę z mężem, czemu nie?


piątek, 25 sierpnia 2017

Sweet trening potencjalnej krawcowej ;-)

     Ta sukienka to typowa ćwiczeniówka. Miałam metr bardzo taniego żakardu i postanowiłam się przekonać, czy uszyję coś, co ma magiczne trzy gwiazdki. Taki trening i sprawdzenie, czy ogarnę zawiłe instrukcje matki burdy ;-). Można powiedzieć, że to marnowanie czasu… nie przeczę. Tyle, że ja naprawdę chcę się szyciowo rozwijać, więc siłą rzeczy, szyję i to, czego nie założę =). Do treningu wybrałam górę osławionego już modelu z Burdy 3/2017. Szyjąc zrobiłam podstawowy błąd – wydłużyłam gorset, by zmniejszyć dekolt. Nie był to dobry pomysł… Dół – prostokąt ułożony w zakładki, z podszewką wiskozową. Żeby było sweet do potęgi sweet, dodałam różowy pasek, a co;).

piątek, 11 sierpnia 2017

Komplet z baskinką - czyli matka znowu w kwiatkach =D

     Miała być sukienka, ale natchnęła mnie niegłupia myśl, że spódnica i bluzka to zestaw zdecydowanie bardziej funkcjonalny.  Powstała więc prosta spódnica z podszewką i zamkiem krytym, na bazie modelu 109a z marcowej burdy (skróciłam znacznie) oraz prosta bluzka, która w Burdzie jest górą od sukienki  - model 114, Burda 2/2017, zmniejszony do rozmiaru 34. Zawsze marzyłam o baskince, więc doszyłam ją do bluzki. 

niedziela, 23 lipca 2017

Mam romantyczne serce :D - hiszpanka maxi nr 2

    Szyfon należy - w mojej prywatnej klasyfikacji tkanin - do tych z kategorii: „oślizły, upierdliwy w szyciu, niewspółpracujący z nożyczkami, pisakami, maszyną, szpilkami i mną“. Mimo to postanowiłam zaryzykować. Myślałam i myślałam co tu uszyć. Szukałam najprostszego wykroju świata. Żeby mnie ten szyfon nie wykończył (a ja jego). Ostatecznie jednak, tak nie chciało mi się przygotowywać nowej formy, że zdecydowałam się na uszycie kolejnej sukienki z dekoltem carmen (pierwsza wyglądała tak). Mimo że, jakoś bez sentymentu wspominałam tatmo szycie – a zwłaszcza podwijanie wolantów.

sobota, 8 lipca 2017

Minimalistka w maxi

…sukienka w kwiaty nr 2 i dobra opcja na sz/życiowe motto ;-)

     Wiem, to dziwne. W dobie, gdy większość znajomych narzeka na tzw. “zbieractwo”, ja mam dokładnie odwrotnie. Przytłacza mnie duża ilość rzeczy – od mebli począwszy, przez buty, naczynia kuchenne, zabawki dziecięce (dzieci wybaczcie J), aż po -  a jakże! ubrania. 

czwartek, 15 czerwca 2017

Nie chcę być trendy ;-)

     Wiem, że kratka vichy jest na topie, ale nie było to bynajmniej powodem uszycia tej bluzki. Tkanina spodobała mi się jako taka – ze względu na wzór i kolor. Trendami nigdy się nie przejmowałam (zgroza, szok, skandal, obciach, bleee - (niepotrzebne skreślić xD) – ewentualnie wybieram z nich to, co i tak lubię i noszę chętnie, bez względu na zmieniającą się modę. Niezmiernie zdumiewają mnie ludzie, którzy noszą pewne ubrania, wyłącznie dlatego, że są modne. A ja chcę być sobą, nie muszę być trendy…

niedziela, 28 maja 2017

Maxi sukienka w kwiaty z dekoltem carmen

     Ta sukienka to najważniejsza rzecz, jaką uszyłam. Najbliższa mojemu sercu. Dlaczego? Bo tkaninę dostałam na urodziny od najważniejszej osóbki na świecie – od swojej córki =). I wiedziałam, że musi powstać z niej coś specjalnego, coś co spodoba się i mnie, i reszcie rodzinki. A ponieważ kocham maxi sukienki, zdecydowałam się na tę właśnie długość.

środa, 17 maja 2017

Rozkloszowana sukienka z gorsetem...


...której na pewno nie założę...

    Zdarza Wam się szyć rzeczy, których nie założycie? Mi zdecydowanie tak. Oto przykład. Sukienka z gorsetem. Nie (z)noszę gorsetów "solo". Pod koronką, czy z doszywanym elastycznym tiulem ok. Ale nigdy solo. Nie znaczy to jednak, że nie chcę nauczyć się ich szyć. I dlatego powstała ta sukienka, to taka ćwiczeniówka po prostu.


poniedziałek, 8 maja 2017

Wizytowa sukienka piruetowa dla dziewczynki =)

     Tę sukienkę uszyłam z efektownej białej bawełny ze srebrną nitką. Dzięki temu zyskała nieco bardziej elegancki wygląd. Model to “kwiecista sukienusia” z papavero, lekko zmodyfikowany.


piątek, 28 kwietnia 2017

Dwie proste i szybkie tiulówki do przedszkola

     Jak w tytule. W godzinę uszyłam dwie proste spódniczki z miękkim tiulem dla córki. Są wygodne, lekkie, nie gniotą się, nie krępują ruchów i nie przeszkadzają w zabawie. Czyli wpisują się w wymagania przedszkolaka =).

czwartek, 20 kwietnia 2017

Jak uszyć koronkową sukienkę - wersja easy

     Uwielbiam koronkę. W każdej postaci i kolorze. Jest dla mnie jak esencja tego, co kobiece w ubiorze. I dlatego zawsze marzyłam, by uszyć coś koronkowego. Jednak na wielu szyciowych blogach spotykałam przestrogi, że koronka to bardzo trudny materiał. (Myślę zresztą, że pewnie tak jest – zwłaszcza w przypadku super delikatnych i ekskluzywnych koronek). W związku z tym, odkładałam to na wieczne kiedyś. Ale w końcu stwierdziłam, że chcę spróbować. I udało się! A jak ? A tak:

niedziela, 9 kwietnia 2017

Spódnica midi z kontrafałdami

     Skończyły mi się tkaniny, więc pogrzebałam trochę w resztkach i znalazłam ostatni kawałek białego jeansu. Szerokość (145cm) i długość (ok.60cm) wydały mi się idealne na tak modne ostatnio spódnice za kolano.

niedziela, 2 kwietnia 2017

Infantylna sukienka w kwiaty – czyli jak matka się uprze, to nie ma mocnych xD

     Ze wszystkich rzeczy, które uszyłam, ta sukienka dała mi najbardziej w kość. Ale uparłam się, że ją skończę, bo to ta sama tkanina, z której powstała wiosenna sukienka dla Córeczki. I skończyłam. Efekt końcowy mija się co prawda zupełnie z tym, co miało powstać, ale co tam. A było to tak…

piątek, 24 marca 2017

Uszyj mi mamo! – wiosenna sukienka dla Małej

   Nie wiem, czy tylko ja tak mam, ale szycie dla dzieci (no, póki co dla córki, bo synek ma mniejsze zapotrzebowanie na ciuchy J) uważam za dużo przyjemniejsze od szycia dla dorosłych. Raz, że mniej tkaniny, dwa - mniej ewentualnego prucia, trzy - brak zaszewek cyckowych, cztery – ogromne pole dla fantazji twórczej (można na legalu te wszystkie kokardki, tiule, falbanki, aplikacje). Jest w zasadzie tylko jedno ale… przymierzanie.

niedziela, 19 marca 2017

Czerwona spódnica z eko-skóry dla kury domowej ;)

    W czym gotuje obiad perfekcyjna matka i żona? Kto widział choć jeden odcinek jakże realistycznego polskiego serialu, ten wie. Nie, nie w dresie, nie w dzaininowej  tunice i legginsach. Na pewno nie w trampkach, ani japonkach. W miniówie i butach na obcasie! (Z super fryzurą i perfekcyjnym makijażem w pakiecie). No to ja też tak chcę. I mam tę miniówę (fryzury i makijażu niestety nie =)).

czwartek, 16 marca 2017

Wyrób koszulopodobny – czyli najprostsza koszula do prac ogrodowych ;-)

Koszulę szyłam z pół roku temu, ale jak na tamte czasy, wyszła nienajgorzej =). Wszystko dlatego, że na początku mojej szyciowej przygody zamarzyła mi się gruba, dłuższa koszula. Taka w sam raz do legginsów i prac w ogrodzie. A że miałam kawałek taniego jak barszcz sztruksu, postanowiłam ją uszyć.

sobota, 11 marca 2017

Kraciasta sukienka z błędem...

     Z reguły niemal zawsze zamawiam tkaniny w internecie. Owszem nie można pomacać i zawsze jest to pewne ryzyko, ale, ale… cena… robi swoje. Ostatnio jednak odkryłam ze zdziwieniem, że w lokalnym sklepie z tkaninami stoi coś, co można nazwać “wyprzedażowym stołem”. Tkaniny leżące na owym stole kosztują bardzo niewiele. Dokonawszy tego wiekopomnego odkrycia kupiłam dwa spore kawałki tkanin w kratę. Wiadomo, kratę szyje się cudownie, cudownie kroi (linie pomocnicze :-)) i cudownie nosi. 

środa, 8 marca 2017

Najprostsza spódnica tiulowa, dwukolorowa, na gumce =)

     Kiedyś kupiłam w internecie metr niebieskiej cienkiej pianki. Kosztowała niewiele, a wydała mi się wprost idealna na rozkloszowaną spódnicę. Kiedy już dostałam paczkę, okazało się, że to ten odcień niebieskiego, którego nie cierpię (a nie cierpię wielu odcieni tego koloru ;-)). Materiał więc trochę poleżał, do czasu aż spłynęło na mnie natchnienie, by wykorzystać go jako podszewkę i jakoś ukryć ;-). I tak wpadłam na pomysł czarnego tiulu. W zamyśle spódnica miała być prosta, ale wybrałam zły tiul. (Teraz już to wiem!). Zamiast miękkiego, kupiłam półsztywny. Efekt jednak przypadł mi do gustu. 

poniedziałek, 6 marca 2017

Pierwsza sukienka dla Córeczki

    Uszyłam pierwszą sukienkę dla Córeczki. Jest to model Juliette ze strony papavero. Góra z białego bawełnianego jeansu, odszyta podszewką i ozdobiona koronkową taśmą. Dół to czarna wiskozowa podszewka plus cztery warstwy półsztywnego czarnego tiulu.


niedziela, 5 marca 2017

Sukienka szczęśliwej mamy

... i trochę o szyciu pod napięciem =)

     Jaki jest najlepszy czas na szycie? No oczywiście ten, gdy Większe w przedszkolu, a Mniejsze śpi. Przynajmniej tak to sobie wyobrażam. Tylko ja, kubek ciepłej pachnącej kawy i maszyna. No i dwie godziny szycia… Ech.. W realu jednak rzadko się to udaje, nie tylko dlatego, że zawsze jest coś do zrobienia, ale przede wszystkim dlatego, że maszyna telepie i stuka, a ja boję się, że obudzę łobuza. Jeśli więc zdecyduję się na szycie, jest to tzw. szycie pod napięciem =). Czyli.. 10 cm ściegu, przerwa i nasłuchiwanie;-). Mało relaksujące, wiem…

piątek, 3 marca 2017

Szeleszcząca sukienka...

...czyli moja pierwsza kiecka z podszewką =)


     Bardzo lubię tę sukienkę. Jest może ciut za krótka, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by nosić ją jako tunikę do legginsów. Wzór traktuję z dużym przymrużeniem oka – taki troche barokowy, troche staroświecki, jednak moim zdaniem także całkiem efektowny. No i ta gama kolorystczna… cudna ;-).

czwartek, 23 lutego 2017

Rozkloszowana spódnica z kontrafałdami - dla mamy i córki


Wyliczenie kontrafałd trochę mi zajęło. Ale od tego czasu mam wzór na nie w małym palcu. Spódnica uszyta z biało garnatowej, dość grubej i sztywnej bawełny, dzięki czemu fajnie się układa, odpowiednio sterczy i zdecydowanie mniej fajnie się mnie.

Coś za coś. Z boku posiada zamek (wszyty na -3 ale to pierwszy w życiu). Jest też pasek, usztywniony jak należy flizeliną i zapinany na haftki. Do poprawki podszycie dołu. Szew jest bardzo widoczny, niestety. 

Do kompletu powstała spódniczka dla Małej. Ona się bardzo cieszy, gdy ma coś "jak mama"

Koszt:  tkanina ok 10 zl + 2 zamki ok 3zl + koronka bawelniana

Wykrój: własny

Rozmiar: 34 i 98



I wersja mini: