piątek, 11 sierpnia 2017

Komplet z baskinką - czyli matka znowu w kwiatkach =D

     Miała być sukienka, ale natchnęła mnie niegłupia myśl, że spódnica i bluzka to zestaw zdecydowanie bardziej funkcjonalny.  Powstała więc prosta spódnica z podszewką i zamkiem krytym, na bazie modelu 109a z marcowej burdy (skróciłam znacznie) oraz prosta bluzka, która w Burdzie jest górą od sukienki  - model 114, Burda 2/2017, zmniejszony do rozmiaru 34. Zawsze marzyłam o baskince, więc doszyłam ją do bluzki. 

niedziela, 23 lipca 2017

Mam romantyczne serce :D - hiszpanka maxi nr 2

    Szyfon należy - w mojej prywatnej klasyfikacji tkanin - do tych z kategorii: „oślizły, upierdliwy w szyciu, niewspółpracujący z nożyczkami, pisakami, maszyną, szpilkami i mną“. Mimo to postanowiłam zaryzykować. Myślałam i myślałam co tu uszyć. Szukałam najprostszego wykroju świata. Żeby mnie ten szyfon nie wykończył (a ja jego). Ostatecznie jednak, tak nie chciało mi się przygotowywać nowej formy, że zdecydowałam się na uszycie kolejnej sukienki z dekoltem carmen (pierwsza wyglądała tak). Mimo że, jakoś bez sentymentu wspominałam tatmo szycie – a zwłaszcza podwijanie wolantów.

sobota, 8 lipca 2017

Minimalistka w maxi

…sukienka w kwiaty nr 2 i dobra opcja na sz/życiowe motto ;-)

     Wiem, to dziwne. W dobie, gdy większość znajomych narzeka na tzw. “zbieractwo”, ja mam dokładnie odwrotnie. Przytłacza mnie duża ilość rzeczy – od mebli począwszy, przez buty, naczynia kuchenne, zabawki dziecięce (dzieci wybaczcie J), aż po -  a jakże! ubrania. 

czwartek, 15 czerwca 2017

Nie chcę być trendy ;-)

     Wiem, że kratka vichy jest na topie, ale nie było to bynajmniej powodem uszycia tej bluzki. Tkanina spodobała mi się jako taka – ze względu na wzór i kolor. Trendami nigdy się nie przejmowałam (zgroza, szok, skandal, obciach, bleee - (niepotrzebne skreślić xD) – ewentualnie wybieram z nich to, co i tak lubię i noszę chętnie, bez względu na zmieniającą się modę. Niezmiernie zdumiewają mnie ludzie, którzy noszą pewne ubrania, wyłącznie dlatego, że są modne. A ja chcę być sobą, nie muszę być trendy…

niedziela, 28 maja 2017

Maxi sukienka w kwiaty z dekoltem carmen

     Ta sukienka to najważniejsza rzecz, jaką uszyłam. Najbliższa mojemu sercu. Dlaczego? Bo tkaninę dostałam na urodziny od najważniejszej osóbki na świecie – od swojej córki =). I wiedziałam, że musi powstać z niej coś specjalnego, coś co spodoba się i mnie, i reszcie rodzinki. A ponieważ kocham maxi sukienki, zdecydowałam się na tę właśnie długość.

środa, 17 maja 2017

Rozkloszowana sukienka z gorsetem...


...której na pewno nie założę...

    Zdarza Wam się szyć rzeczy, których nie założycie? Mi zdecydowanie tak. Oto przykład. Sukienka z gorsetem. Nie (z)noszę gorsetów "solo". Pod koronką, czy z doszywanym elastycznym tiulem ok. Ale nigdy solo. Nie znaczy to jednak, że nie chcę nauczyć się ich szyć. I dlatego powstała ta sukienka, to taka ćwiczeniówka po prostu.


poniedziałek, 8 maja 2017

Wizytowa sukienka piruetowa dla dziewczynki =)

     Tę sukienkę uszyłam z efektownej białej bawełny ze srebrną nitką. Dzięki temu zyskała nieco bardziej elegancki wygląd. Model to “kwiecista sukienusia” z papavero, lekko zmodyfikowany.


piątek, 28 kwietnia 2017

Dwie proste i szybkie tiulówki do przedszkola

     Jak w tytule. W godzinę uszyłam dwie proste spódniczki z miękkim tiulem dla córki. Są wygodne, lekkie, nie gniotą się, nie krępują ruchów i nie przeszkadzają w zabawie. Czyli wpisują się w wymagania przedszkolaka =).

czwartek, 20 kwietnia 2017

Jak uszyć koronkową sukienkę - wersja easy

     Uwielbiam koronkę. W każdej postaci i kolorze. Jest dla mnie jak esencja tego, co kobiece w ubiorze. I dlatego zawsze marzyłam, by uszyć coś koronkowego. Jednak na wielu szyciowych blogach spotykałam przestrogi, że koronka to bardzo trudny materiał. (Myślę zresztą, że pewnie tak jest – zwłaszcza w przypadku super delikatnych i ekskluzywnych koronek). W związku z tym, odkładałam to na wieczne kiedyś. Ale w końcu stwierdziłam, że chcę spróbować. I udało się! A jak ? A tak:

niedziela, 9 kwietnia 2017

Spódnica midi z kontrafałdami

     Skończyły mi się tkaniny, więc pogrzebałam trochę w resztkach i znalazłam ostatni kawałek białego jeansu. Szerokość (145cm) i długość (ok.60cm) wydały mi się idealne na tak modne ostatnio spódnice za kolano.

niedziela, 2 kwietnia 2017

Infantylna sukienka w kwiaty – czyli jak matka się uprze, to nie ma mocnych xD

     Ze wszystkich rzeczy, które uszyłam, ta sukienka dała mi najbardziej w kość. Ale uparłam się, że ją skończę, bo to ta sama tkanina, z której powstała wiosenna sukienka dla Córeczki. I skończyłam. Efekt końcowy mija się co prawda zupełnie z tym, co miało powstać, ale co tam. A było to tak…

piątek, 24 marca 2017

Uszyj mi mamo! – wiosenna sukienka dla Małej

   Nie wiem, czy tylko ja tak mam, ale szycie dla dzieci (no, póki co dla córki, bo synek ma mniejsze zapotrzebowanie na ciuchy J) uważam za dużo przyjemniejsze od szycia dla dorosłych. Raz, że mniej tkaniny, dwa - mniej ewentualnego prucia, trzy - brak zaszewek cyckowych, cztery – ogromne pole dla fantazji twórczej (można na legalu te wszystkie kokardki, tiule, falbanki, aplikacje). Jest w zasadzie tylko jedno ale… przymierzanie.

niedziela, 19 marca 2017

Czerwona spódnica z eko-skóry dla kury domowej ;)

    W czym gotuje obiad perfekcyjna matka i żona? Kto widział choć jeden odcinek jakże realistycznego polskiego serialu, ten wie. Nie, nie w dresie, nie w dzaininowej  tunice i legginsach. Na pewno nie w trampkach, ani japonkach. W miniówie i butach na obcasie! (Z super fryzurą i perfekcyjnym makijażem w pakiecie). No to ja też tak chcę. I mam tę miniówę (fryzury i makijażu niestety nie =)).

czwartek, 16 marca 2017

Wyrób koszulopodobny – czyli najprostsza koszula do prac ogrodowych ;-)

Koszulę szyłam z pół roku temu, ale jak na tamte czasy, wyszła nienajgorzej =). Wszystko dlatego, że na początku mojej szyciowej przygody zamarzyła mi się gruba, dłuższa koszula. Taka w sam raz do legginsów i prac w ogrodzie. A że miałam kawałek taniego jak barszcz sztruksu, postanowiłam ją uszyć.

sobota, 11 marca 2017

Kraciasta sukienka z błędem...

     Z reguły niemal zawsze zamawiam tkaniny w internecie. Owszem nie można pomacać i zawsze jest to pewne ryzyko, ale, ale… cena… robi swoje. Ostatnio jednak odkryłam ze zdziwieniem, że w lokalnym sklepie z tkaninami stoi coś, co można nazwać “wyprzedażowym stołem”. Tkaniny leżące na owym stole kosztują bardzo niewiele. Dokonawszy tego wiekopomnego odkrycia kupiłam dwa spore kawałki tkanin w kratę. Wiadomo, kratę szyje się cudownie, cudownie kroi (linie pomocnicze :-)) i cudownie nosi.